12 lipca 2026
niedziela, 12.07.2026
18:00
Kościół p.w. Najświętszego Oblicza Pana Jezusa sióstr karmelitanek Dzieciątka Jezus
ul. Matki Teresy Kierocińskiej 25, Sosnowiec
80. rocznica śmierci Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy od św. Józefa (Janiny Kierocińskiej)
12 lipca, w 80. rocznicę odejścia do Domu Ojca Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy od św. Józefa – Janiny Kierocińskiej, założycielki Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus, w Domu Macierzystym w Sosnowcu odbyły się uroczystości upamiętniające jej życie, dzieło i pełną miłości posługę na rzecz mieszkańców Sosnowca. Matka Teresa odeszła do Pana 12 lipca 1946 roku, otoczona modlitwą swoich sióstr. Już za życia powszechnie uważano ją za świętą.
Obchody rozpoczęły się o godz. 17.00 prelekcją s. Konrady Dubel CSCIJ, postulator procesu beatyfikacyjnego, pt. „Relacje Czcigodnej Sługi Bożej M. Teresy od św. Józefa wobec osób świeckich”. W sali multimedialnej zgromadziło się ponad 110 uczestników.
W swoim wystąpieniu s. Konrada ukazała Matkę Teresę przede wszystkim jako kobietę głębokich, ewangelicznych relacji z ludźmi. Na podstawie wspomnień świadków oraz zachowanej korespondencji przedstawiła obraz osoby pełnej bezinteresownej miłości, szacunku i wrażliwości na potrzeby każdego człowieka. Podkreśliła, że Matka Teresa potrafiła łączyć pomoc duchową z konkretnym wsparciem materialnym, niosąc nadzieję ubogim, chorym, rodzinom dotkniętym wojną oraz wszystkim szukającym u niej rady i umocnienia.
Przywołane świadectwa osób świeckich ukazywały ją jako kobietę pogodną, pokorną i całkowicie zawierzoną Bożej Opatrzności. Umiała słuchać, pocieszać, dodawać odwagi i budzić zaufanie, a jej głęboka więź z Chrystusem była źródłem postawy służby wobec każdego człowieka. Prelegentka podkreśliła, że relacja Matki Teresy z Bogiem nie pozostawała jedynie osobistym doświadczeniem, lecz owocowała konkretną miłością bliźniego i może być również dziś wzorem budowania autentycznych relacji opartych na wierze, życzliwości i odpowiedzialności.
O godz. 18.00 w kościele zakonnym pw. Przenajświętszego Oblicza Pana Jezusa została odprawiona uroczysta Eucharystia pod przewodnictwem o. Szczepana Praśkiewicza OCD, Relatora Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych w Rzymie. Współcelebransem był ks. Mariusz Dydak.
W homilii o. Szczepan ukazał Matkę Teresę jako „żyzną ziemię”, która wydała stokrotny plon świętości, miłości i służby. Podkreślił, że całe jej życie było wiernym „fiat” wypowiedzianym Bogu, realizowanym w modlitwie, pokornym cierpieniu i bezinteresownej posłudze ubogim, dzieciom, chorym oraz wszystkim potrzebującym, także w dramatycznych latach II wojny światowej. Przypomniał, że dzięki jej heroicznej wierze i wytrwałości rozwinęło się Zgromadzenie Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus, a mieszkańcy Zagłębia od pokoleń nazywają ją „Matką Zagłębia”.
Kaznodzieja przypomniał również, że Kościół uznał już heroiczność cnót Matki Teresy, a do jej beatyfikacji potrzebny jest cud wyproszony za jej wstawiennictwem. Zachęcał wszystkich do gorliwej modlitwy o ten dar, podkreślając, że współczesny świat bardziej niż słów potrzebuje wiarygodnych świadków Ewangelii. Takim świadkiem była Matka Teresa, która swoim życiem pozwalała innym dostrzec oblicze Chrystusa. Na zakończenie wezwał wiernych do naśladowania jej przykładu oraz wytrwałej modlitwy o jej rychłą beatyfikację.
Po Mszy Świętej odczytano prośby i podziękowania składane przy sarkofagu Czcigodnej Sługi Bożej oraz przesyłane drogą internetową. Następnie wierni modlili się indywidualnie przy jej sarkofagu.
Dalsza część spotkania odbyła się w sali Matki Bożej. Przełożona generalna Zgromadzenia, m. Wiktoria Szczepańczyk CSCIJ, zaprezentowała swoją najnowszą książkę pt. „Losy krewnych Matki Teresy od świętego Józefa Janiny Kierocińskiej w czasie okupacji niemieckiej i sowieckiej (1939–1945)”, którą uczestnicy mogli nabyć po spotkaniu.
W Księdze Pamiątkowej o. Szczepan Praśkiewicz OCD pozostawił poruszające słowa:
„Jestem przy sarkofagu Czcigodnej Sługi Bożej po raz któryś z kolei i za każdym razem czuję tę świętość, która emanuje z jej przesłania, wszak jest to przesłanie Ewangelii, która ustawicznie jest świeża, nowa i aktualna. Oby to ewangeliczne przesłanie Czcigodnej Sługi Bożej jak najrychlej zostało ukazane światu przez jej beatyfikację. Utinam.”
Swoją refleksję wpisał również ks. Mariusz Dydak:
„Wdzięczny Dobremu Bogu za świętość, która przeszła przez naszą zagłębiowską ziemię w osobie Miłosiernej Samarytanki Matki Teresy, proszę o łaskę jej beatyfikacji.”
W uroczystościach uczestniczyła rodzina naturalna Czcigodnej Sługi Bożej z Sosnowca, Częstochowy i Lublińca, dwie postulantki i jedna aspirantka wraz z siostrą mistrzynią z Łodzi, siostry prowincjalne z prowincji wrocławskiej i łódzkiej, siostry z wielu wspólnot zakonnych oraz liczni czciciele Matki Teresy z różnych miast.
Dziękujemy wszystkim za wspólną modlitwę i obecność. Niech świadectwo życia Czcigodnej Sługi Bożej Matki Teresy od św. Józefa nadal prowadzi do Chrystusa i inspiruje do miłości Boga oraz bliźniego, a modlitwa o jej rychłą beatyfikację jednoczy wszystkich, którzy wypraszają łaski za jej wstawiennictwem.
Homilia
Audio:
Sosnowiec, – 12.07.2026 – 80. rocznica śmierci Czcig. Sł. B. Teresy od św. Józefa Kierocińskiej, Założycielki Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus.
Homilia o. Szczepana T. Praśkiewicza OCD
„Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały,
jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny” (Mt 13,8)
Wolno nam te słowa dzisiejszej Ewangelii odczytać myśląc o Czcig. Słudze Bożej, Matce Teresie od św. Józefa, Janinie Kierocińskiej, oraz o Zgromadzeniu Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus, którego była Założycielką. Ona wydała w swoim życiu plon stokrotny. Stała się – parafrazujmy słowa proroka Ozeasza – jakby ożywczą rosą dla Zgromadzenia, tak, że rozkwitło ono jak lilia, jak topola rozpuściło korzenie,irozwinęło się jak latorośl…” (por. Oz 14, 6-7); ona „nawiedziła i nawodniła jego ziemię, wzbogaciła je obficie, (…), tam gdzie przeszła, wzbudzała urodzaje” – parafrazuję słowa dzisiejszego psalmu responsoryjnego, psalmu 65.
Dokładnie 80 lat temu, 12 lipca 1946 roku, w godzinach rannych, bo jeszcze przed dziesiątą, odchodziła, w tym Macierzystym Domu Zgromadzenia, do wieczności, do nieba. Z modlitwą na ustach i z uśmiechem na twarzy, jakkolwiek bardzo cierpiąca z powodu zapalenia otrzewnej, otoczona swoimi duchowymi córkami, potwierdzała ostatnim tchnieniem swego doczesnego życia przynależność do Chrystusa, jedynego Oblubieńca swego serca, którego dziecięctwo i którego Najświętsze Oblicze ustawicznie kontemplowała; innymi słowy potwierdzała na wzór Maryi Dziewicy, Matki Syna Bożego i naszej Niebieskiej Matki, w nowennie której, przed Jej szkaplerzną uroczystością trwamy, potwierdziła swoje fiat,swoje tak w służbie Boga i bliźnich, jakie wcześniej wyraziła przyjmując z rąk Ojca Założyciela – Sługi Bożego Anzelma od św. Andrzeja Corsini (Macieja Gądka) – habit karmelitański, suknię Matki Najświętszej.
Trzy dni potem, 15 lipca, tj. w wigilię uroczystości Matki Bożej Szkaplerznej owego 1946 roku, gdy osierocone duchowe córki, a wraz z nimi cały pokryty żałobą Sosnowiec, odprowadzili ją na miejscowy cmentarz, przewodniczący uroczystościom pogrzebowym bp Stanisław Czajka wypowiedział prorocze słowa: „Matka Teresa winna być w rzędzie kandydatek do beatyfikacji. Należy bowiem do tych dusz, które walcząc o przyjście Królestwa Chrystusowego, nie ugięły się pod trudami i cierpieniami. Tak licznie zebrani mieszkańcy Sosnowca dają dowód swego szacunku i czci, jaka ich serca napełniła wobec Założycielki Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus. Dzieło Jej będzie trwało, bo było budowane cierpieniem i ofiarną miłością. Służyła wiernie Bogu i ludziom, przeto nagroda Jej wielka być musi przed Bogiem”1.
Duchową sylwetkę Sługi Bożej charakteryzuje najlepiej i najbardziej syntetycznie napis, jaki umieszczono na Jej nagrobku na cmentarzu przy ul. Mireckiego; napis – jest to bardzo wymowne – który ułożył sam Ojciec Założyciel, Sł. B. o. Anzelm. Przywołajmy zatem jego treść: „Matka Teresa od św. Józefa, Założycielka Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus, Janina Kierocińska, ur. 14 czerwca 1885 r. w Wieluniu, pełna miłości Boga i bliźniego, pokorna w służbie ubogich, wierna w powołaniu, wielka dziełami miłosierdzia wśród zawieruchy wojennej, uświęcona modlitwą, cichym cierpieniem, ofiarą z siebie, uwieńczona w sercach swych córek duchowych, opromieniona cnotami, zasnęła w Panu 12 lipca 1946 r. w Sosnowcu”2.
Matka Założycielka, Matka Zagłębia! Tak nazywana jest od pierwszego biskupiego przemówienia nad Jej trumną, aż do słów samego Namiestnika Chrystusowego, świętego Papieża Jana Pawła II, który nawiedził Sosnowiec w 1999 roku3. „Zgadzając się bowiem być pierwszą Karmelitanką Dzieciątka Jezus – mówił podczas sympozjum poświęconego jej postaci w 1994 roku o. Otto Filek, wybitny znawca teologii duchowości – stała się rzeczywistą Założycielką […]. Wiele życiorysów można przeczytać, ale takich, w jakich zakładała Matka Teresa to Zgromadzenie, to się naprawdę nie czyta w opisach zakładania zakonów”4. A franciszkanin – o. Joachim Roman Bar, znany krakowski kanonista (by zacytować kogoś spoza Karmelu)przyjmuje, iż „dzięki niezłomnej woli trwania Matki Teresy w Bożym powołaniu, Zgromadzenie Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus zawdzięcza Jej swoje istnienie”5.
Matka Założycielka! Matki nie można przecież nazywać inaczej. Już w 1964 roku Ojciec Założyciel, jak czytamy w biografii Sługi Bożej, wystąpił z wnioskiem do Kapituły Generalnej Zgromadzenia o „rozpoczęcie starań o beatyfikację i ożywienie pamięci Matki Założycielki w całym Zgromadzeniu przez wypraszanie łask za Jej wstawiennictwem”6. Starania te zostały podjęte i proces beatyfikacyjny Matki Założycielki – jak dobrze wiemy – został uwieńczony dekretem heroiczności jej cnót, zatwierdzonym przez papieża Franciszka 3 maja 2013 roku. Od tego dnia przysługuje jej kanoniczny tytuł Czcigodnej Sługi Bożej (Venerabilis!).
Dzisiaj, moi drodzy, podczas tej rocznicowej Eucharystii, gromadzi nas przy grobie Matki Założycielki nie co innego, jak tylko to, by dziękować dobremu Bogu za tę wielką Niewiastę i za Jej życiowe dzieło, tj. za to Zgromadzenie zakonne, za to, że wydała w swoim życiu plon stokrotny i stała się – jak już mówiłem parafrazując słowa proroka i psalmisty – jakby ożywczą rosą dla Zgromadzenia, tak, że rozkwitło ono jak lilia, jak topola rozpuściło korzenie, i rozwinęło się jak latorośl…” (por. Oz 14, 6-7); bo ona „nawiedziła i nawodniła jego ziemię, wzbogaciła je obficie, (…), tam gdzie przeszła, wzbudzała urodzaje” (por. Ps 65).
Co więcej, jesteśmy tu po to, aby modlić się, aby prosić dobrego Boga o łaskę beatyfikacji, łaskę wyniesienia Matki Teresy do chwały ołtarzy, by tym samym jej budujący przykład życia, jej heroiczne cnoty, były dane do poznania wszystkim ludziom dobrej woli.
A do tej beatyfikacji potrzeba cudu. Tak. Aby Ojciec Święty mógł przystąpić do beatyfikacji kandydatki czy kandydata na ołtarze, oprócz udowodnienia heroiczności cnót, co w przypadku Matki Teresy zostało już uczynione, potrzeba jeszcze stwierdzenia cudu, tj. zjawiska niewyjaśnionego zpunktu widzenia nauk eksperymentalnych, awyproszonego od Boga za jej przyczyną. Kościół uważa bowiem, że my wszyscy jako ludzie, jakkolwiek staramy się podczas prowadzenia procesów beatyfikacyjnych pracować rzetelnie, by udowodnić heroiczne cnoty Sług Bożych, możemy się mylić. Idopiero cud, którego może dokonać tylko nieomylny Bóg, jest tą ostateczną pieczęcią pozwalającą nam stwierdzić, że dana osoba żyła święcie, dążyła do ewangelicznej doskonałości imoże odbierać wKościele cześć poprzez umieszczenie jej na ołtarzach. Cud do beatyfikacji powinien wydarzyć się po śmierci kandydata na ołtarze, acud do kanonizacji już po beatyfikacji Sługi Bożego7.
Cuda moi drodzy, służą także umocnieniu naszej wiary. Dzisiejszy człowiek, tak bardzo zagubiony, tak często nie nadążający, nie potrafiący sprostać rytmowi obecnego, wyzutego z sacrum życia, tak bardzo oszukiwany przez marketing i reklamę, poszukuje bowiem autentycznych punktów odniesienia, poszukuję niejako dowodów na istnienie Pana Boga, poszukuje świadków Chrystusa i Jego Ewangelii, i tylko świadkom jest zdolny uwierzyć. A przecież, najdrożsi, Matka Teresa takie świadectwo nam oferuje, i trzeba o tym głośno mówić, trzeba to rozgłaszać, trzeba o tym pisać, trzeba to publikować. Już papież św. Paweł VI powiedział w adhortacji Evangelii Nuntiandi, że świat dzisiejszy bardziej niż nauczycielom wierzy świadkom8, a św. Jan Paweł II w encyklice Redemptoris Missio dodał, że ten dzisiejszy świat wierzy bardziej doświadczeniu, aniżeli doktrynie, bardziej faktom, aniżeli teoriom9. W liście apostolskim Novo Millennio Ineunte nadto podkreślił, że ludzie oczekują od chrześcijan nie tyle, aby mówili im o Chrystusie, ile raczej by ukazywali Go im własnym życiem…, aby – cytuję dosłownie Ojca Świętego – „pozwolili im Go zobaczyć”10. Podobnie nauczali papieże Benedykt XVI i Franciszek, zachęcając wszystkich do świadectwa w wyznawaniu wiary, a dziś czyni to Ojciec Święty Leon XIV, który w swej pierwszej encyklice Magnifica humanista napisał m.in. że „jako wierzący pośród wierzących zaprasza do kontemplacji oblicza Syna Bożego, (…) w którym rozumiemy, że człowiek jest powołany, by być współpracownikiem w dziele stworzenia, a nie zrezygnowanym widzem procesów technologicznych, które ograniczają jego wolność i odpowiedzialność”11.
Matka Teresa tak właśnie czyniła. Kontemplując już to dziecięctwo Pana Jezusa, już to Jego Najświętsze i zdeformowane przez cierniową koronę Oblicze, poprzez swoje rozmodlone i ofiarne życie, poprzez swoje posługiwanie wobec bliźnich: dzieci, sierot, chorych, strapionych, Żydów, partyzantów, pozwalała im przecież zobaczyć Chrystusa… I właśnie dlatego – powtarzam – potrzeba, aby to jej świadectwo, poprzez wyniesienie jej na ołtarze, dane było poznać szerokim rzeszom wiernych, by pociągnąć ich do Chrystusa i do Jego Ewangelii!
Co więcej, nas, Polaków wyróżnia szczególna pobożność maryjna, pobożność do potęgi właściwa Karmelowi, który przecież „totus marianus est” (cały jest maryjny), co niejako echem przywołuje zawołanie św. Jana Pawła II, polskiego Papieża „Totus Tuus” (cały Twój) Najświętsza Dziewico. Wielkim nabożeństwem maryjnym pałała też – i nie mogło być inaczej – Matka Teresa. I trzeba to podkreślić, tym bardziej, że trwamy przecież w nowennie przed uroczystością Matki Bożej Szkaplerznej. Z licznych wypowiedzi Matki Teresy do Najświętszej Dziewicy skierowanych do sióstr, swoich duchowych córek, zacytujmy chociażby następującą: „kochajcie Matkę Bożą przez każdy czyn, myśl, pragnienie, byście nigdy i niczem nie zasmucały Jej Najśw[iętszego] Serca Macierzyńskiego. Idźcie Jej śladami, bądźcie Jej ukochanemi córkami”12.
Siostry i Bracia: różnorodne trendy współczesnego świata obiecują człowiekowi szczęście, a w gruncie rzeczy prowadzą go do duchowej pustki i zagubienia. Człowieka zbawić, dać mu prawdziwe szczęście, może bowiem tylko Chrystus! Ten sam, który był siłą i mocą życia i posługiwania Matki Założycielki; ten sam, który w dzisiejszej Ewangelii mówił o słuchaniu Jego słowa i przynoszeniu plonu. Taki plon przyniosła ona, Matka Założycielka, która zgromadziła nas dzisiaj w 80-lecie jej odejścia do Domu Ojca. Ona, która ustawicznie trwała przy Chrystusie, już to w tajemnicy dziecięctwa, już to w misterium Eucharystii, już to w nabożeństwie do Najświętszego Jego Oblicza, którego wezwanie przejęła przecież od niej ta świątynia. Wytrwała – powtarzam – z Chrystusem do końca, co potwierdziła jej chwalebna śmierć sprzed 80-ciu laty. Inspirujmy się zatem przykładem jej świątobliwego życia, módlmy się o jej beatyfikację, prośmy dobrego Boga o łaski, o cud za jej wstawiennictwem, aby mogła, poprzez beatyfikację, już nie tylko dla Zgromadzenia, którego jest Założycielką, nie tylko dla Zagłębia i Sosnowca, którego jest Matką, ale i dla całego Kościoła stać się „rosą ożywczą, by rozkwitał jak lilia, i jak topola zapuszczał korzenie, i by rozwijały się jego latorośle”, aona,by z kościelnych ołtarzy „wzbogaciła go obficie, i dopomagała jego wiernym przynosić plon stokrotny, według słów proroka, psalmistyi samego Chrystusa z dzisiejszej liturgii. Amen.
1 Cytat za: S. Eliasza od Miłosierdzia Bożego, Sł. B. Matka Teresa od św. Józefa, Janina Kierocińska…, Marki 1996, s. 178.
2Tamże, s. 179.
3 Zob. L’Osservatore Romano, 20 (1999) nr 8 (215) s. 95.
4I Sympozjum Matki Założycielki, Warszawa-Marki 1994, s. 73-74. Także inny teolog duchowości, o. Dominik Wider, nazywa matkę Założycielką w jej biografii: Módlcie się i ufajcie, Kraków 1991, s. 49-80.
5Joachim R. Bar, Życiorys i wybrane pisma s. Teresy od św. Józefa…, Kraków 1990, s. 13.
6 S. Generosa SCHOENNETT, Zawsze wierna miłości, w: Polscy Święci, ATK – Warszawa 1986, tom n. 9, s. 267.
7Sz. T. Praśkiewicz,Droga na ołtarze, Kraków 2022, s. 37-38.
8Paweł VI, EvangeliiNuntiandi, n. 41
9Jan Paweł II,RedeptorisMissio, n. 42.
10Jan Paweł II, Novo MillennioIneunte, n. 16.
11Leon XIV, Magnifica humanitas, nr 233.
12List 235 do Sióstr w Wolbromiu; Z sercem i chlebem na dłoni. Życiorys i pisma wybrane Matki Teresy od św. Józefa (Janiny Kierocińskiej, Sosnowiec 2005, s. 31.





































